Gwarancja jest swoistym rozszerzeniem rękojmi. To dodatkowa umowa, która może być zawarta przy okazji umowy sprzedaży.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z faktu, iż rękojmia i gwarancja nie są pojęciami tożsamymi. Co więcej, nie posiadają także wiedzy na temat przysługujących im praw wynikających z tych instytucji. Problemy zaczynają się w momencie, gdy po upływie krótkiego okresu od dnia zakupu kupiony towar ulegnie uszkodzeniu. Pojawia się wówczas kwestia, w jaki sposób może odzyskać zainwestowane pieniądze ….

Nowy artykuł Jolanty Klimkiewicz z Kancelarii Tokarczyk i Partnerzy w dodatku prawnym Rzeczpospolitej ….

http://www.rp.pl/Konsumenci/303189986-Rekojmia-czy-gwarancja-kiedy-obnizka-ceny-wymiana-lub-naprawa.html

Nowe obowiązki przedsiębiorców w związku z wejściem w życie ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich

Informuję, że w dniu 10 stycznia 2017 r. wejdzie w życie ustawa z dnia 17 września 2016 r. o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich. Ustawa wprowadza nowy system rozwiązywania sporów pomiędzy konsumentami i przedsiębiorcami, podobny na terytorium całej UE (tzw. ADR – alternative dispute resolution). Spory będą rozwiązywane za zgodą obu stron przez instytucje lub organy inne niż sądy. Na chwilę obecną nie można jeszcze podać listy tychże instytucji, gdyż rejestr jest dopiero tworzony (rejestr będzie prowadzony przez UOKIK).

Co istotne ustawa nakłada nowe obowiązki na przedsiębiorców którzy dokonują czynności prawnych z konsumentami.

Przedsiębiorcy będą musieli na swoich stronach internetowych informować konsumentów o podmiocie ADR dla nich właściwym, przy czym dotyczy to przedsiębiorców którzy ustawowo są obowiązani do uczestnictwa w postępowaniu ADR lub dobrowolnie przystąpili do ADR.

Co istotne nowe obowiązki będą miały podmioty prowadzące sprzedaż w sklepach internetowych. Obowiązki te nie wynikają z samej ustawy, lecz z przepisów unijnych. Przedsiębiorcy dokonujący sprzedaży lub świadczący usługi w formie elektronicznej obowiązani są zamieścić na swojej stronie łącze do platformy ODR oraz swój adres poczty elektronicznej. Proponujemy następującą informację „Szanowny Kliencie, informujemy, że jeśli jesteś konsumentem, możesz skorzystać z platformy internetowego rozwiązywania sporów (ODR) zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 524/2013 z dnia 21 maja 2013 r. w sprawie internetowego systemu rozstrzygania sporów konsumenckich oraz zmiany rozporządzenia (WE) nr 2006.2004 i dyrektywy 2009/22/WE. Wskazujemy link do platformy ODR: ec.europa.eu/consumers/odr oraz nasz adres email: ….@……”. Nadmieniam, że obowiązek podania ww. linku oraz swojego adresu obowiązywał będzie już od 9 stycznia 2017 r. i nie jest zależny od tego, czy przedsiębiorca wyraża zgodę na pozasądowe rozwiązywanie konfliktów.

Co istotne odrzucając reklamację konsumenta będą Państwo obowiązani wskazać czy wyrażają Państwo zgodę na udział w postępowaniu ADR, a jeśli nie złożą Państwo żadnego oświadczenia w tym zakresie, będzie to  poczytane za wyrażenie zgody. Prosimy to uwzględnić w swoich wzorach pism związanych z reklamacjami.

Nadmieniamy, że nie zastosowanie się do ww. obowiązków może być uznane za działanie na szkodę konsumentów, co może spowodować wszczęcie postępowania przez Prezesa UOKIK. Jeśli są Państwo zainteresowani dobrowolnym przystąpieniem do systemu ADR, prosimy o kontakt celem odpowiedniego przygotowania.

r. pr. Grzegorz Ginalski

AUDYT w Podkarpackim ZPN

Potwierdzamy, że kancelaria Roczniak Tokarczyk i Partnerzy na zlecenie Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej przeprowadziła audyt prawno-finansowy działalności zarządu związku w latach 2012-2016. W związku z dużą liczbą pytań dotyczących wyników audytu, kierowanych do nas drogą mailową informujemy, że jedynym dysponentem wyników audytu w tym wniosków i zaleceń pokontrolnych jest zleceniodawca w osobie zarządu Podkarpackiego ZPN. Wobec powyższego oświadczamy, iż powstrzymujemy się od wszelkich komentarzy na temat zakresu i wyników audytu, a wszelką kierowaną do nas korespondencję jesteśmy zmuszeni pozostawić bez odpowiedzi.

Pięć powodów które spowodują nieważność twojej kary umownej

Zapis ustanawiający karę umowną stanowi jedną z form naprawienia szkody wynikłej
z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego, która następuje poprzez zapłaty określonej sumy pieniężnej. Tymczasem, jak pokazuje praktyka, strony stosunku prawnego bardzo często formułują postanowienia o karze umownej w sposób sprzeczny z przepisami prawa lub mający na celu ich obejście. Na mocy art. 58§1 k.c. tego typu zapisy są nieważne z mocy prawa i nie wiążą stron. Oto 5 powodów, przez które twoja kara umowna może zostać uznana za nieważną.

1.
Zastrzeżenie kary umownej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania świadczenia pieniężnego

W praktyce jest to najczęstszy błąd, powodujący wadliwość zapisu o karze umownej. Kara umowna może być reakcją wyłącznie na niewykonanie lub nienależyte wykonanie świadczenia niepieniężnego. Tak więc wszelkie sankcje ustanowione na wypadek braku zapłaty za dane świadczenie lub opóźnienie w zapłacie będą z mocy prawa nieważne. Powyższe wynika wprost
z treści przepisu art. 483§1 k.c., jak również jest podkreślane przez jednolite i ugruntowane w tym przedmiocie orzecznictwo Sądów Najwyższych. Dla przykładu kara umowna zastrzeżona na wypadek odstąpienia od umowy z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania przez stronę umowy świadczenia pieniężnego będzie rzeczywiście stanowić sankcję za niewykonanie zobowiązania pieniężnego, i tym samym będzie stanowić obejście prawa. Natomiast instrumentem pełniącym funkcję odszkodowawczą w przypadku niespełnienia w terminie świadczenia pieniężnego są odsetki z tytułu opóźnienia – ustawowe albo umowne.

2.
Wysokość kary umownej nie została w sposób jednoznaczny określona.

Celem kary umownej jest naprawienie szkody poprzez zapłatę określonej sumy. Tym samym należy w umowie wskazać konkretną, określoną z góry kwotę, tak aby w momencie jej zawierania kontrahent wiedział jaką sumę będzie zobowiązane uiścić, gdy swoim postępowaniem narazi się na zapłatę kary umownej. Wymóg ten będzie spełniony nie tylko w sytuacji określenia wprost kwoty np. 100 zł za każdy dzień opóźnienia, lecz także gdy wskażą podstawę do określenia tej wysokości, dla przykładu takim zapisem może być obowiązek zapłaty 2% wartości przedmiotu umowy za każdy dzień opóźnienia. Ogólnikowe określenie wysokości kary, lub brak możliwości jej wyliczenia na dzień zawierania umowy może spowodować nieważność danego zapisu. Przykład: naprawienie szkody poprzez zapłatę kary umownej w wysokości dwukrotnej wartości wyrządzonej szkody, przez co na dzień zawierania umowy nie da się wskazać określonej sumy.

3.
Zakreślenie kilku kar umownych odnoszących się co do jednego i tego samego obowiązku

Taki zapis nie będzie powodował wprost nieważności postanowień dot. kary umownej, lecz może skutecznie uniemożliwić uzyskanie sumy odszkodowania, która z nich wynika. Tego typu sytuacja będzie występować, gdy jednym uchybieniem strona narazi się na obowiązek zapłaty kilku kar umownych, np. kara umowna za zwłokę w wykonaniu zobowiązania i kara umowna za niewykonanie zobowiązania. Łączne dochodzenie odszkodowania z tytułu dwóch kar umownych, zastrzeżonych za jeden czyn może spotkać się ze twierdzeniem, iż takie działanie należy uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i tym samym będzie stanowiło nadużycie prawa (m.in. Sąd Apelacyjny w Krakowie, I ACa 998/14 – „Kara umowna jest surogatem odszkodowania
i tym samym w jej wyniku nie może dojść do bezpodstawnego wzbogacenia się strony umowy”)

4.
Ustanowienie kary umownej w prawie pracy

Kolejnym przypadkiem jest zastrzeżenie kary umownej w stosunkach między pracodawcą
a pracownikiem. Zgodnie z treścią art. 300. K.p., do kwestii nieuregulowanych przepisami prawa pracy stosuje się odpowiednio przepisy prawa cywilnego, jeżeli nie pozostają one w sprzeczności z zasadami prawa pracy. Przepisy art. 114 i nast. k.p. tworzą normy, które w pełni określają zasady odpowiedzialności za naruszenia pracownika, tworząc własny system odpowiedzialności materialnej pracowników. Natomiast przepisy dotyczące kary umownej mają stricte cywilistyczny charakter i tym samym możliwość stosowania tej instytucji w prawie pracy jest bardzo zawężona. Tym samym w większości przypadków zapis nakładający na pracownika obowiązek zapłaty kary umownej będzie nieważny. Jako wyjątek od powyższego będą przede wszystkim umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, z uwagi na fakt, iż stronami takiej umowy będą w gruncie rzeczy były pracodawca oraz były pracownik.

5.
Zastrzeżenie rażąco wygórowanej kary umownej we wzorcu umownym stosowanym przez przedsiębiorcę w relacji z konsumentem.

Samo określenie wysokiej kary umownej nie powoduje jej nieważności, uprawnia jedynie do zastosowania instytucji miarkowania jej wysokości. W przypadku jednak ustanowienia przez przedsiębiorcę we wzorcu umownym, np. w regulaminie sklepowym rażąco wygórowanej kary umownej obciążającej konsumenta, będziemy mieli do czynienia z tzw. klauzulą abuzywną. Tego typu zapis zostanie uznany za niedozwolone postanowienie umowne (art. 385³ pkt 17 k.c.) Konsekwencją powyższego będzie brak związania konsumenta danym postanowieniem i tym samym wyłączenie możliwości dochodzenia zapłaty z tytułu kary umownej.

Dawid Lewicki – Aplikant Adwokacki Roczniak Tokarczyk i Partnerzy

Roszczenia podwykonawcy o zapłatę wynagrodzenia wobec inwestora w przypadku upadłości generalnego wykonawcy.

DSC_3721

Specyfika rynku budowlanego w pewien sposób wymusiła na ustawodawcy stworzenie specjalnego rodzaju umowy odpowiadającego realiom tegoż sektora działalności gospodarczej. Jak wynika z art. 646 kodeksu cywilnego „Przez umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia”. Powyższy przepis wskazuje podstawowe obowiązki stron umowy. Jednakże z własnego doświadczenia wiemy, że w ramach wykonywania prac budowlanych generalny zleceniobiorca korzysta z pomocy wielu współpracujących z nim podmiotów.

DSC_3724

Art. 6471 kodeksu cywilnego został wprowadzony nowelizacją z 2003 r., która była odpowiedzią racjonalnego ustawodawcy na problemy podwykonawców, pracujących przy budowie autostrad, oszukanych przez generalnych wykonawców, którzy pobrali wynagrodzenie od inwestorów za wykonane prace, jednakże nie rozliczyli się z firmami, które współpracowały z nimi przy wykonywaniu projektu. Co więcej szereg spółek, które wygrały przetargi na wykonanie tychże prac ogłaszały upadłość, co spowodowało dodatkowe utrudnienia w odzyskaniu należności przez podwykonawców. Od dnia wejścia w życie nowelizacji podmioty, którym generalny wykonawca zlecił wykonanie części prac w ramach zawartej przez niego umowy o roboty budowlane w przypadku niewywiązania się przez generalnego wykonawcę z zobowiązania mają możliwość dochodzenia zapłaty za wykonane prace, bezpośrednio od inwestora. Jednakże, aby realizacja wyżej wymienionego uprawnienia przez podwykonawców była możliwa konieczne jest spełnienie kilku przesłanek.

Po pierwsze, z umowy zawartej pomiędzy inwestorem a generalnym wykonawcą powinno jasno wynikać jaki zakres robót może zostać zlecony podwykonawcą. Chodzi tutaj o doprecyzowanie inwestorowi, jakie etapy prac budowlanych mogą zostać wykonane przez podwykonawców. Nie wiąże się to jednak ze wskazaniem konkretnego podmiotu odpowiedzialnego za wykonanie danej fazy projektu.

Kolejną przesłanką jest zawarcie umowy przez generalnego wykonawcę ze swoim kontrahentem w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Co więcej, ww. kontrakt winien precyzować jakiego rodzaju prace podwykonawca jest zobowiązany wykonać.

Najważniejszą z przesłanek warunkujących powstanie odpowiedzialności solidarnej za zapłatę zaległego wynagrodzenia przez inwestora na rzecz podwykonawcy jest wyrażenie przez pierwszy z podmiotów zgody na wykonanie określonych prac przewidzianych w projekcie przez kontrahenta generalnego wykonawcy. Wiąże się to z koniecznością przedstawienia przez generalnego wykonawcę umowy z podwykonawcą wraz z określeniem prac mu zleconych. W doktrynie wskazuje się, że inwestor może wyrazić swoją zgodę na trzy sposoby, tj. poprzez wyraźne wyrażenie zgody (np. w formie pisemnego oświadczenia), w drodze niezgłoszenie sprzeciwu czy też poprzez zachowanie inwestora, które wyraźnie taką zgodę wyraża (chodzi tutaj np. o odebranie prac wykonanych przez podwykonawcę). Odnośnie ostatniego sposobu wyrażenia zgody, w świetle wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie I Wydział Cywilny z dnia 23 września 2015r. w sprawie o sygnaturze akt I ACa 622/15 należy wskazać, że „Jeżeli konkludentnie oświadczenie woli inwestora wyrażające zgodę ma dotyczyć zawarcia przez wykonawcę skonkretyzowanej umowy podwykonawczej, to zachowanie mające świadczyć o wyrażeniu tej zgody musi być odnoszone do zakresu jego wiedzy (interpretowane w kontekście wiedzy posiadanej przez ten podmiot). Zachowanie inwestora nie może świadczyć o wyrażeniu per facta conludentnia zgody na zawarcie umowy, jeśli nie został on w ogóle przez strony umowy podwykonawczej poinformowany nie tylko o fakcie (zamiarze) jej zawarcia ale też o jej treści. Jeśli zaś inwestor uzyskiwał wiedzę o osobie podwykonawcy i zakresie wykonanych przezeń prac już po ich wykonaniu, to nie można na tej podstawie wyrażać poglądu, że jednocześnie wyrażał zgodę na zawarcie umowy, której treści nie znał”. Co za tym idzie, inwestor może wyrazić zgodę na wykonywanie prac budowlanych przez podwykonawcę w sposób dorozumiany jedynie wówczas, gdy wiedział o zamiarze powierzenia przez generalnego wykonawcę danego etapu prac innemu podmiotowi oraz jest mu znany zakres tychże prac przed ich wykonaniem.

W świetle wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach V Wydział Cywilny z dnia 3 grudnia 2014 r. w sprawie o sygnaturze akt V ACa 380/14 należy wskazać, iż „Każda zmiana umowy o roboty budowlane zawartej pomiędzy generalnym wykonawcą a podwykonawcą, na którego inwestor wyraził już zgodę, o ile prowadzi do zwiększenia zakresu odpowiedzialności generalnego wykonawcy, wymaga zgody inwestora o jakiej mowa w art.6471 § 2 KC”.
Należy podkreślić, iż podwykonawca jest uprawniony do dochodzenia od inwestora jedynie świadczeń już wymagalnych oraz tylko tych, które dotyczą robót budowlanych związanych z wykonaniem umowy pomiędzy inwestorem a generalnym wykonawcą.

Warto również uwypuklić fakt, iż inwestor jest zobowiązany do zapłaty jedynie wynagrodzenia należnego od generalnego wykonawcy. Co za tym idzie, podwykonawca nie jest uprawniony do dochodzenia od inwestora zapłaty odsetek za opóźnienie w wypłacie wynagrodzenia czy też innych świadczeń ubocznych. W wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie I Wydział Cywilny z dnia 4 listopada 2015 r. w sprawie o sygnaturze akt I ACa 1151/15 stwierdzono, że „Inwestor może ponosić odpowiedzialność tylko za własne opóźnienie a nie za opóźnienie generalnego wykonawcy. W przeciwnym razie mogłoby dojść do podwójnego naliczania odsetek powstałych z przyczyn leżących po stronie wykonawcy i inwestora, prowadzącego do podwójnego przysporzenia na rzecz podwykonawcy.” Należy zatem stwierdzić, iż podwykonawca jest uprawniony do dochodzenia od inwestora odsetek za opóźnienie w wypłaceniu zaległego wynagrodzenia w przypadku bezpodstawnego uchylania się przez niego od zapłaty.

Na zakończenie należy zauważyć, iż podwykonawca jest uprawniony do skorzystania z dobrodziejstwa jakim jest solidarna odpowiedzialność pomiędzy inwestorem a generalnym wykonawcą, bez konieczności podejmowania jakichkolwiek prób wyegzekwowania należności od swojego zleceniodawcy. Co za tym idzie, kooperant może skierować roszczenie o zapłatę zaległego wynagrodzenia bezpośrednio do inwestora. Dodatkowo, kontrahent generalnego wykonawcy jest uprawniony do uzyskania zapłaty od podmiotu zlecającego wykonanie prac, bez względu na dokonanie wzajemnych rozliczeń pomiędzy stronami głównej umowy o roboty budowlane. Z powyższego wynika, iż inwestor jest narażony na dwukrotną wypłatę wynagrodzenia za wykonanie tego samego zakresu prac.

Wejście w życie tzw. pakietu paliwowego

Pierwszego sierpnia weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw z dnia 7 lipca 2016 r. (Dz.U. z 2016 r. poz. 1052) zwana potocznie pakietem paliwowym. Ww. ustawa wprowadza szereg zmian w następujących aktach prawnych: ustawy o podatku od towarów i usług, Prawa energetycznego, Kodeksu karnego skarbowego, ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postepowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz ustawy o podatku akcyzowym. Głównym celem przyświecającym ustawodawcy przy przygotowywaniu powyższych nowelizacji było uszczelnienie rynku paliw i zniwelowanie skali wyłudzeń podatku VAT.
Jedną z najważniejszych zmian jakie wprowadza ww. akt prawny jest wprowadzenie opodatkowania wewnątrzwspólnotowego obrotu paliwami. Ustawa o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw z dnia 7 lipca 2016 r. znowelizowała art. 103 ustawy o podatku od towarów i usług. W świetle ww. nowelizacji „W przypadku wewnątrzwspólnotowego nabycia paliw silnikowych wymienionych w załączniku nr 2 do ustawy z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym, których wytwarzanie lub którymi obrót wymaga uzyskania koncesji zgodnie z przepisami ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne, podatnik jest obowiązany, bez wezwania naczelnika urzędu celnego, do obliczania i wpłacania kwot podatku na rachunek izby celnej właściwej w zakresie wpłat podatku akcyzowego (…)” z chwilą przemieszczenia towarów na terytorium kraju albo w terminie 5 dni od wprowadzenia do określonego w zezwoleniu miejsca odbioru bądź wprowadzenia do składu podatkowego.
Ustawa z dnia 7 lipca 2016 r. wprowadza również zmiany w ustawie o podatku akcyzowym ograniczenie kręgu podmiotów, na rzecz których skład podatkowy może „dokonać nabycia wewnątrzwspólnotowego paliw silnikowych” oraz Prawie energetycznym mające na celu oraz zaostrzenie wymagań odnoszących się do podmiotów ubiegających się o wydanie koncesji.
Tzw. pakiet paliwowy ma wpłynąć na zwiększenie dochodów budżetu państwa i zmniejszyć skalę wyłudzeń podatkowych związanych z obrotem paliwami silnikowymi poprzez uniemożliwienie wewnątrzwspólnotowego obrotu tymi paliwami bez odprowadzania podatku polskiemu fiskusowi. Co więcej, nowelizacja, która weszła w życie 1 sierpnia jest odpowiedzią ustawodawcy na wysuwane od dłuższego czasu postulaty przedstawicieli branży paliwowej.

Dochodzenie roszczeń na terytorium Unii Europejskiej

Konsekwencją przystąpienia Polski do Unii Europejskiej jest niewątpliwie swoboda przepływu osób. Obecnie, bez najmniejszych problemów możemy przemieszczać się po terytorium krajów członkowskich. Niewątpliwie taka sytuacja ma mnóstwo plusów – i stanowi olbrzymie ułatwienie – jednak nie możemy zapomnieć także o związanych z tym minusach. Osoby opuszczające Polskę często wyjeżdżają nie tylko w poszukiwaniu pracy i lepszego życia, niestety część z nich próbuje uciec przed negatywnymi konsekwencjami swojego postępowania w kraju. Do takich osób pewnością zaliczać się będą dłużnicy, którzy w wyjeździe dostrzegają szansę na niepłacenie swoich zobowiązań.

Simbol flag of european union
Simbol flag of european union

Pojawia się pytanie, czy w sytuacji, gdy nasz dłużnik przebywa poza granicami Polski mamy możliwość na skuteczne odzyskanie naszych pieniędzy? Przede wszystkim należy zacząć od wszczęcia postępowania o zapłatę na terytorium Polski, a po jego prawomocnym zakończeniu przejść do odpowiedniej procedury windykacyjnej.

Kodeks postępowania cywilnego przewiduje instytucję Zaświadczenia Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego, gdzie po uzyskaniu niniejszego zaświadczenia wierzyciel uzyskuje możliwość egzekwowania przysługujących mu wierzytelności. W celu uzyskania zaświadczania Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego w pierwszej kolejności należy dysponować tytułem egzekucyjnym w postaci prawomocnego orzeczenia sądu lub ugody zawartej przed sądem bądź zatwierdzonej przez sąd.

Należy zaznaczyć, iż nie wszystkie orzeczenia sądowe, jak również ugody, będą kwalifikowały się do wydania dla nich zaświadczenia. Zaświadczenie wydawane jest wyłącznie dla tytułów egzekucyjnych dotyczących roszczeń bezspornych. Roszczenie można uznać za bezsporne jeżeli nasz dłużnik uznał ciążący na nim dług, np. w formie ugody lub dokumentu urzędowego, nie wniósł środka zaskarżenia, tym samym uznając roszczenie.

Jeżeli dysponujemy już tytułem egzekucyjnym możemy w następnej kolejności złożyć wniosek o wydanie zaświadczenia Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego. Z wnioskiem powinniśmy wystąpić do sądu, który wydał orzeczenie w niniejszej sprawie lub do sadu, przed którym zawarto lub zatwierdzono ugodę. Koszt takiego wniosku to 50 zł. W sytuacji, gdyby sąd odmówił wydania niniejszego zaświadczenia, to na takie postanowienie przysługuje zażalenie. Jeżeli zostanie nam wydane zaświadczenie europejskiego tytułu egzekucyjnego uzyskujemy możliwość egzekwowania naszych wierzytelności, bez wszczynania dodatkowych procedur na terytorium danego państwa członkowskiego- na terytorium którego przebywa dłużnik. Dzięki zaświadczeniu będziemy mogli kierować wniosek egzekucyjny- oczywiście według procedur obowiązujących w danym państwie członkowskim – do odpowiedniego organu zajmującego się egzekwowaniem długów (najczęściej takimi organami są zagraniczni odpowiednicy polskich komorników).

Katarzyna Pasek – aplikant radcowski

CHWILÓWKI CZYLI POŻYCZAMY OD JEDNYCH A PŁACIMY DRUGIM ?

Od pewnego czasu olbrzymią popularnością cieszą się tzw. Chwilówki, czyli pożyczki na niewysokie kwoty z krótkim terminem zwrotu, do wzięcia których zazwyczaj nie wymaga się żadnych zaświadczeń o dochodach ani skomplikowanych formalności. Oferty firm pożyczkowych są niezwykle kuszące, dzięki czemu coraz więcej osób wpada w tzw. „spiralę długów”. W związku z trudnościami w spłacie, uprzednio wziętej „chwilówki”, często pożyczkobiorcy zaczynają stawać się niewidzialnymi dla upominających się o zwrot pieniędzy wierzycieli.

dav
dav

Na tym etapie najczęściej do gry zaczynają wkraczać firmy windykacyjne- czyli wyspecjalizowane podmioty, które zajmują się odzyskiwaniem niespłaconych należności. Od takich firm dłużnicy zaczynają otrzymywać wezwania do zapłaty, pojawiają się telefony przypominające o upływie terminu spłaty, coraz częściej dłużnik znajduje także w swojej skrzynce na listy nakaz zapłaty wraz z pozwem…

Najczęściej po otrzymaniu przesyłki z sądu nie jesteśmy w stanie zidentyfikować osoby powoda-czyli tego kto wystąpił przeciwko nam z pozwem. Pożyczyliśmy przecież pieniądze od X a pozywa nas Y, z którym nic nas nigdy nie łączyło. W trakcie lektury uzasadnienia pozwu najczęściej natrafiamy na mądre sformułowani, iż „ wierzytelność przysługująca X została z dniem …….. scedowana na rzecz podmiotu Y, w związku z czym przysługują mu teraz wszelkie wynikające z tego uprawnienia”. Pojawia się teraz pytanie: I co dalej ?

Przede wszystkim należy rozważyć wniesienie środka odwoławczego, odnośnie którego zawarte jest pouczenie na doręczonym nam nakazie zapłaty. Najczęściej będziemy wnosić sprzeciw lub zarzuty- wszystko zależy od tego jaki nakaz zapłaty otrzymaliśmy. Co jednak robimy z naszym nieznanym powodem? Do pozwu załącza się zawsze komplet dokumentów. Jeżeli w pozwie była mowa o cesji wierzytelności, to taka umowa cesji powinna także być załączona. Jeżeli taki załącznik odnajdziemy należy dokładnie sprawdzić, czy jest tam precyzyjnie wskazana nasza umowa – z numerem i datą jej podpisania z podaniem stron umowy, kwotą pożyczki itp. Ma to istotne dla nas znaczenie. Jak bowiem wynika z kodeksu cywilnego wierzyciel- czyli ten który udzielił nam pożyczki może taki dług przekazać odpłatnie lub nie innemu podmiotowi. Do takiego przeniesienia uprawnień dochodzi najczęściej właśnie na podstawie umowy cesji. Jednak aby taka umowa odniosła skutki w stosunku do nas- czyli do pożyczkobiorców nasz dług musi być w umowie precyzyjnie określony. To na stronie powodowej ciąży przecież obowiązek wykazania i udowodnienia, że może od pozwanego skutecznie się czegoś domagać. Jeżeli umowa cesji jest ogólna i zawiera stwierdzenie np., że podmiot X przeniósł umową cesji z dnia…… na podmiot Y wszelkie przysługujące mu wierzytelności” wówczas nie mamy pewności że taką umową została objęta także nasza wierzytelność-czyli wzięta przez nas chwilówka. W takiej sytuacji bardzo ważne jest podniesienie w środku odwoławczym zarzutu tzn. braku legitymacji czynnej”. Brak legitymacji czynnej oznacza, iż powód nie jest uprawniony do tego aby od nasz czegoś żądać, gdyż nie przedstawił on wystarczających dowodów na udowodnienie swego uprawnienia. Taki zarzut jest bardzo ważny, gdyż może skutkować oddaleniem przez sąd powództwa, czyli zostaniemy „cywilnie uniewinnieni”.

Ponadto otrzymując nakaz wraz z pozwem będącym następstwem niespłaconej chwilówki warto się zastanowić, czy powód może się jej spłacenia jeszcze domagać. Należy zauważyć, że tak jak żywność ulega przeterminowaniu, tak nasze zobowiązania także się przedawniają. Umowa pożyczki, jeżeli była zawarta z podmiotem profesjonalnym, czyli przedsiębiorcą przedawni się po 3 latach. Musimy więc sprawdzić kiedy taką pożyczkę zaciągnęliśmy i kiedy ustalony był termin jej spłaty, gdyż od tego czasu liczymy 3-letni termin przedawnienia. Jeżeli z naszych obliczeń wyjdzie, że roszczenie jest przedawnione wówczas w środku odwoławczym należy napisać, iż „pozwany podnosi zarzut przedawnienia”. Pamiętajmy, że Sąd nie będzie z własnej inicjatywy sprawdzał czy nasze zobowiązanie uległo przedawnieniu, bo to że jest ono przedawnione nie oznacza, ze nigdy go nie było i że przestało istnieć.
Reasumując otrzymując nakaz zapłaty od nieznanego nam podmiotu należy uważnie zapoznać się z uzasadnieniem pozwu i dołączonymi do niego załącznikami, gdyż firmy windykacyjne często bazują na niewiedzy i strachu dłużników.

Katarzyna Pasek – Prawnik RTiP

Jak sprzedać nieruchomość rolną bez ograniczeń?

Ostatnio w mediach bardzo szeroko komentowano zmiany w prawie dotyczące sprzedaży nieruchomości rolnych, które ku zadowoleniu notariuszy zmobilizowały właścicieli do zbycia nieruchomości przed dniem 30 kwietnia 2016r. W tej dacie bowiem zaczęła obowiązywać ustawa z dnia 14 kwietnia 2016 r. o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej oraz Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw (dalej zwana „ustawą o sprzedaży”), z założenia ograniczająca prawo właściciela do rozporządzania własnością nieruchomości rolnej. W sporym uproszczeniu, nabywcą nieruchomości rolnej może zostać jedynie rolnik indywidualny lub osoba bliska zbywcy; jednostka samorządu terytorialnego; Skarb Państwa lub Agencja działająca na jego rzecz; bądź osoba prawna działającą na podstawie przepisów o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego, zaś zbycie nieruchomości z pominięciem ustawowych rygorów powoduje nieważność transakcji.

P1100177

Czy restrykcyjne przepisy zawierają luki pozwalające na ominięcie obostrzeń?
Na potrzeby niniejszego artykułu, w celu pełniejszego zobrazowania stanu faktycznego, przyjmijmy że Pan Roman Sprytny jest właścicielem nieruchomości rolnej o powierzchni wynoszącej 60 arów, która nie została objęta planem zagospodarowania przestrzennego. Pan Roman chciałby sprzedać swe grunty ze sporym zyskiem. Jakie czynności powinien podjąć?

Pierwszy krok, w wypadku gdy dla działki nie został ustalony plan zagospodarowania przestrzennego, to wystąpienie z wnioskiem o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Po uzyskaniu takowej (oczywiście przyjmujemy, że w decyzji ustalono zabudowę mieszkaniową/usługową) należy rozważyć możliwość realizacji podziału geodezyjnego nieruchomości rolnej, tzn. wyodrębnienia osobnych działek, skutkującego zmianami zapisów w ewidencji gruntów i budynków. Zasady i tryb dokonywania ewidencyjnych podziałów nieruchomości reguluje ustawa z dnia 21 sierpnia 1997r. o gospodarce nieruchomościami (dalej jako „u.g.n.”). Ustawa ta w art. 93 ust. 2a i 3a stanowi, iż podział nieruchomości położonych na obszarach przeznaczonych w planach miejscowych na cele rolne i leśne, a w przypadku braku planu miejscowego wykorzystywanych na cele rolne i leśne, powodujący wydzielenie działki gruntu o powierzchni mniejszej niż 0,3 ha, jest dopuszczalny pod warunkiem, że działka ta zostanie przeznaczona na powiększenie sąsiedniej nieruchomości lub pod drogi wewnętrzne lub dokonana zostanie regulacja granic między sąsiadującymi nieruchomościami lub w przypadkach wskazanych w art. 95 u.g.n. Jednak Pan Sprytny skrupulatnie przeanalizował treść powyższego przepisu i dostrzegł, że dotyczy on podziału nieruchomości rolnych i leśnych w rozumieniu nadanym jedynie przez komentowaną ustawę. Mianowicie, zgodnie z u.g.n. w przypadku braku na danym terenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego za nieruchomości wykorzystywane na cele rolne i leśne uznaje się nieruchomości wykazane w katastrze nieruchomości jako użytki rolne albo grunty leśne oraz zadrzewione i zakrzewione, a także wchodzące w skład nieruchomości rolnych użytki kopalne, nieużytki i drogi, jeżeli nie ustalono dla nich warunków zabudowy i zagospodarowania terenu (art. 92 ust. 2). W tym miejscu przypomnę treść art. 4 ust. 2 ustawy z dnia 27 marca 2003r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zgodnie z którym w przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego określenie sposobów zagospodarowania i warunków zabudowy terenu następuje m. in. w drodze decyzji o warunkach zabudowy. Wnioski nie są trudne- użyty w art. 92 ust. 2 u.g.n. zwrot „warunki zabudowy i zagospodarowania terenu” obejmuje decyzje o warunkach zabudowy. Zatem nieruchomość Pana Romana po wydaniu ostatecznej decyzji o warunkach zabudowy nie będzie spełniać warunków określonych w art. 92 u.g.n. (nie będzie uznawana jako rolna/ leśna), dlatego też przepisy art. 93 ust. 2a i 3a u.g.n. nie znajdą zastosowania do podziału takiej nieruchomości, choćby wydzielane działki gruntu miały mieć powierzchnię mniejszą niż 0,3 ha.

„Tłumacząc” NIE- PRAWNIKOWI, brak jest podstaw do zaliczenia nieruchomości, określonej w ewidencji gruntów jako grunt rolny, do nieruchomości wykorzystywanych na cele rolne w rozumieniu art. 92 ust. 2 u.g.n, jeżeli w stosunku do nieruchomości zostały ustalone warunki zabudowy i zagospodarowania terenu. W konsekwencji w skutek objęcia nieruchomości rolnej decyzją ustalającą warunki zabudowy, podział nieruchomości podporządkowany jest warunkom określonym w decyzji, chociaż samo jej wydanie nie zmienia przeznaczenia nieruchomości (nadal pozostającej nieruchomością rolną). Jednocześnie jednak owa nieruchomość jest traktowana w procedurze podziałowej nie jak nieruchomość rolna, ale jak nieruchomość, którą można zagospodarować na inne cele (wynikające z wydanej decyzji).
Skoro po uzyskaniu decyzji o warunkach zabudowy nieruchomość Pana Romana nie będzie już uznawana w rozumieniu u.g.n. za nieruchomość rolną, to do jej podziału odpowiednie zastosowanie znajdzie art. 94 u.g.n. To informacja bardzo korzystna, oznaczająca, że podziału działki będzie można dokonać, jeżeli: nie będzie sprzeczny z przepisami odrębnymi albo będzie zgodny z warunkami określonymi w decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. To niezbyt surowe wymagania, prawda?

Podsumowując, po uzyskaniu ostatecznej decyzji o warunkach zabudowy rozpoczynamy kolejny etap- procedurę podziałową nieruchomości na działki o powierzchni mniejszej niż 0,3 ha. Dlaczego?
Uzasadnia to przepis art. 1a pkt 2 znowelizowanej ustawy z dnia 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego (dalej zwaną „u.k.u.r.”), z którego wynika, iż jeżeli powierzchnia poszczególnych działek, powstałych po dokonanym podziale będzie mniejsza niż 0,3 ha, to u.k.u.r. nie będzie miała zastosowania. Wyjaśniając, sprzedaż nowo wydzielonych nieruchomości nie będzie ograniczona.

Niemniej w prawie trudno o jednoznaczności. Niejako w opozycji do powołanego przepisu stoi art. 11 ustawy o wstrzymaniu sprzedaży, zgodnie z którym przepisów zmienionej ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego nie stosuje się m. in. do nieruchomości rolnych, które w dniu wejścia w życie zmian w ostatecznych decyzjach o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu przeznaczone są na cele inne niż rolne. Skoro ustawodawca wyraźnie wskazał na ograniczenie w obowiązywaniu znowelizowanej ustawy co do decyzji wydanych przed dniem 30 kwietnia 2016r., to decyzje zapadłe po tym dniu nie zapewnią wyłączenia stosowania wprowadzonych ograniczeń?

Aby rzetelnie udzielić odpowiedzi na powyższe pytanie, w pierwszej kolejności wyjaśnię termin „nieruchomości rolnej” na gruncie u.k.u.r., gdyż jego rozumienie nie jest takie samo jak przyjęte w u.g.n. Zatem nieruchomości rolne to te, które są lub mogą być wykorzystywane do prowadzenia działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej i zwierzęcej, nie wyłączając produkcji ogrodniczej, sadowniczej i rybnej, z wyłączeniem jednak nieruchomości położonych na obszarach przeznaczonych w planach zagospodarowania przestrzennego na cele inne niż rolne. Wniosek- decydujące znaczenie ma przeznaczenie określone w planach zagospodarowania przestrzennego, a nieruchomość Pan Romana nawet po uzyskaniu ostatecznej decyzji o warunkach zabudowy, w rozumieniu u.k.u.r. będzie uznawana za nieruchomość rolną (bo brak planu zagospodarowania).

Jednak nie ma to większego znaczenia. Skoro działki Pana Sprytnego (nawet jeśli uznamy je za rolne), będą mniejsze niż 30 arów, to u.k.u.r. ich nie dotyczy. Co oznacza, że będzie istniała możliwość ich zbycia bez rygorów wprowadzonych w ostatnich miesiącach, bowiem art. 1a pkt. 2 u.k.u.r. wciąż obowiązuje! Dlatego też trzecim- ostatnim krokiem jest opublikowanie ogłoszenia o sprzedaży nieruchomości.
DLA LENIWYCH- KILKA SŁÓW PODSUMOWANIA:

Uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy stwarza możliwość do dokonania podziału nieruchomości na działki mniejsze niż 0,3 ha, a zatem takie do których nie odnoszą się restrykcyjne przepisy ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Innymi słowy, nieruchomość rolna po uzyskaniu ostatecznej decyzji o warunkach zabudowy może zostać podzielona zgodnie z uzyskaną decyzją (w myśl art. 94 u.g.n.), a następnie zbyta bez rygorów wprowadzonych ustawą o wstrzymaniu sprzedaży.

Katarzyna Jaworska – aplikant radcowski

Rewolucja w prawie pracy korzystna dla pracowników

Nadchodzą długo oczekiwane zmiany w umowach o pracę. Od 1 września 2016 r. wejdzie w życie nowelizacja Kodeksu pracy, dzięki której zniknie problem tak zwanego „syndromu pierwszej dniówki.”

Koniec z uprzywilejowaniem pracodawcy

Do tej pory, w przypadku wykazania przez kontrolę legalności zatrudnienia z Państwowej Inspekcji Pracy nieprawidłowości, pracodawcy mieli uprzywilejowaną pozycję. Jeżeli osoba świadcząca pracę nie posiadała umowy, pracodawcy często wskazywali, że jest to pierwszy dzień w pracy danego pracownika. Działo się tak, ponieważ obecnie obowiązujące przepisy dopuszczają doręczenie pracownikowi umowy do końca pierwszego dnia pracy. Zgodnie bowiem z art. 29 § 2 Kodeksu Pracy umowę o pracę zawiera się w formie pisemnej, jeżeli zaś ta forma nie zostanie zachowana, to pracodawca ma obowiązek potwierdzić pisemne ustalenia stron najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy.
Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że prawie 1/5 kontrolowanych pracodawców praktykuje powierzanie pracy bez pisemnego jej potwierdzenia. Oczywistą konsekwencją takich nadużyć jest podrzędna pozycja pracownika, który nie tylko nie ma zapewnionych odpowiadających mu warunków pracy, płacy i zakresu obowiązków, ale także nie może liczyć na zgłoszenie go do ubezpieczenia społecznego.

Na zmianach zyskają pracownicy i inspektorzy

W dniu 13 maja Sejm przyjął nowelizację wprowadzającą obowiązek wręczenia pracownikowi pisemnej umowy o pracę bądź samego potwierdzenia ustaleń dotyczących umowy – przed dopuszczeniem do do pracy. Jeśli zatem kontrola legalności wskaże, że liczba umów lub poświadczeń nie odpowiada liczbie pracowników obecnych w zakładzie – sytuacja zdaje się być klarowna. W razie bowiem nie zachowania powyższego wymogu, pracodawcy będzie grozić grzywna w wysokości od 1.000 zł do 30.000 zł. Kluczowe natomiast będzie ułatwienie Państwowej Inspekcji Pracy wykazania nielegalnego zatrudnienia – nie wystarczą tłumaczenia pracodawcy, że pracownik pracuje dopiero pierwszy dzień.
Dodatkowo zyskają pracownicy. Dysponując pisemną umową jeszcze przed dopuszczeniem do pracy, pracownik będzie miał większą łatwość w dochodzeniu swoich praw, także przed sądem. To samo dotyczy egzekwowania przysługujących pracownikowi świadczeń ze stosunku pracy, nie wspominając już o korzyściach płynących z ochrony systemu ubezpieczeń społecznych.

Alicja Bończak – prawnik Roczniak Tokarczyk i Partnerzy